Kim jestem?

Cześć! Nazywam się Thane Art! Miło mi Cię tutaj gościć podróżniku!
No ale do rzeczy. Przecież w końcu przyszedłeś tutaj, by dowiedzieć się czegoś o autorze tego bloga. Zanim zaczniemy pokażę Ci moją twarz, byś miał jakiś obraz do którego możesz odnieść wszystko to, co zaraz przeczytasz. No to lecimy!

Wycieczka w góry z moim przyjaciółmi: Chomą, Gev i Milanem

Jak to się wszystko zaczęło?

Pochodzę z Gdańska. Od dziecka byłem sportowym typem: chodziłem do klasy sportowej z pływaniem, po lekcjach chodziłem z kolegami grać w piłkę i jeździć na rowerze, by wieczorem udawać się na trening judo. Nie pytaj mnie skąd miałem na to wszystko czas i energię- sam do dziś tego nie wiem.
Od najmłodszych lat miałem również niesamowity talent do nauki, czego jeszcze za młodych lat nie byłem świadomy. Po prostu wszystkie zadawane materiały z danego dnia odrabiałem i opanowywałem w godzinę, czasem dwie. Wydaję mi się, że jest to zasługa mojej wady, nad którą pracowałem od samego dziecka (dziękuję mamo). Otóż jako dziecko miałem problem z wymową. Przez to chodziłem do logopedy. W trakcie takich zajęć uczyłem się wierszy na pamięć, by potem je ładnie recytować. Wydaję mi się, że to właśnie dzięki temu nauczyłem się jak sprawniej zapamiętywać pozostałe rzeczy. Byłem również (i dalej jestem) bardzo ciekawy świata oraz rzeczy mnie otaczających, a przy tym także całkiem leniwy. Takie połączenie sprawiło, że poruszałem nowe tematy, szybko je przyswajałem, a potem porzucałem, by zainteresować się czymś nowym. Tak więc wyglądała moja młodość: łączenie nauki, zainteresowań i sportu tak, by zmieścić wszystko w jednej dobie. Aż do czasu, gdy wszystko się zmieniło.

Ile razy można się urodzić?

Otóż mówi się, że człowiek rodzi się dwa razy: pierwszy raz, gdy przychodzi na świat oraz drugi raz, gdy odkryję co chcę robić w życiu.
Tak więc moje drugie urodziny przypadają na czas, gdy miałem koło 16 lat i poszedłem do szkoły średniej. Na jednych z zawodów judo połamałem sobie nogę i skończyłem w gipsie na jakiś miesiąc. W tym czasie przeprowadziłem się do mniejszej miejscowości, z której by dostać się do szkoły musiałem iść 10 minut na przystanek, jechać małym busikiem (takim 20-to osobowym- często zapchanym po brzegi) i po wyjść iść kolejne 10 minut. Jako że połamałem się w zimę postanowiłem, że nie jest to do końca rozsądne w taki sposób skakać po zamarzniętych drogach, by dostać się do szkoły.

Tak więc moje pierwsze miesiące w nowej szkole spędziłem ucząc się z domu. Jak już wiesz uczyłem się całkiem szybko, tak więc materiał z tygodnia zajęć opanowywałem w 1-2 dni intensywnej nauki, co dawało mi dużo wolnego czasu. Jak to młody nastolatek cały ten wolny czas spędziłem na przeglądaniu głupot na YouTube, czy w internecie. Aż pewnego razu trafiłem na moją pierwszą stronę o rozwoju osobistym.

Były tam poruszane metody, o tym jak uczyć się jeszcze szybciej, oszczędzając przy tym mnóstwo czasu, jak lepiej się komunikować z ludźmi, jak radzić sobie z emocjami, jak zarządzać czasem by mieć go więcej i podobne temu tematy. Od tamtego czasu wchłonąłem w pracę nad swoją osobą. Jak dotąd pracowałem nad sobą jako zawodnik sportowy judo, gdzie zajmowałem wysokie miejsca (nie raz nawet i pierwsze) na zawodach ogólno-polskich jak i międzynarodowych. Tak więc można powiedzieć, że nawet z sukcesami. Teraz tą pracę chciałem przenieść z wyników sportowych do prawdziwego życia.

Gdy po tym miesiącu spędzonym na nauce z domu wróciłem do szkoły i zacząłem wykorzystywać poznane metody byłem pod wielki wrażeniem, o jak wiele ułatwiło się moje życie w porównaniu do okresu sprzed poznania tego wszystkiego.

Nowe, wspaniałe życie

Zachłyśnięty wynikami przekopywałem więc internet, blogi, YouTube, biblioteki, fora, grupy tematyczne, eventy rozwojowe, aplikacje wspomagające i wiele, wiele innych w poszukiwaniu wiedzy, która ułatwi moje życie jeszcze bardziej.

Dziś całą moją zebraną wiedzą chcę przekazać nowym osobom, by ich życia także się poprawiły. Chcąc zmienić świat, zacząłem od siebie, by dziś być małą zmianą jaką chcę zobaczyć w świecie. Chcę, by Twoje życie także było lepsze, bo wierzę, że dzięki temu wszyscy będziemy szczęśliwi i wszystkim nam będzie się żyło lepiej na tym świecie.

Z tyłu głowy myślę, że nie chcę mojego życia skończyć ciężko pracując na magazynie za minimalną krajową, czasem na dwa etaty, tonąć w długach i nie mieć czasu ani nerwów dla siebie i rodziny.
Z drugiej strony, też nie chcę być prezesem ogromnej korporacji, który może i zarabia dziesiątki lub setki tysięcy, ale nie ma czasu kiedy się tym nacieszyć, bo musi reagować na fuckupy i inne sprawy.
Swoją drogą czy życie w takiej klatce niedoli (z przykładu pierwszego), czy życie w takiej złotej klatce (z przykładu drugiego) to tak właściwie jest tym samym życiem w niewoli.
Nie życzę temu nikomu- a wręcz chcę przed takim nieświadomym życiem przestrzec.

Przez mojego bloga chcę pokazać, że jest jeszcze inna droga. A nawet, że tych dróg są tysiące jak nie miliony. By więcej osób dostrzegło, że nie istnieją tylko te dwie skrajności jak bieda czy bogactwo ale jest też coś pomiędzy. I żeby właśnie tam szukać złotego środku- swojej szczęśliwej drogi. Swojego sposobu życia. I że nie zawsze dodatkowe 100 zł czy 200 zł jest warte nerwów, czy zaniedbywanie kontaktu z osobami na których najbardziej nam zależy. Żebyśmy w codziennej gonitwie znaleźli czas dla najważniejszej dla nas osoby- nas samych.

Po to tworzę ten blog. I tego Ci życzę.
Byś każdego dnia był szczęśliwy i miał satysfakcję z swojego życia.
W końcu mamy je tylko jedno. Niech przeżycie go pięknie będzie od dziś naszym świadomym dziełem- naszym arcydziełem.

Pozdrawiam Cię mocno oraz życzę wszystkiego dobrego.
I pamiętaj- ja w Ciebie wierzę!
Thane Art

7 odpowiedzi na “Kim jestem?”

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, czytałam że prowadzisz Bullet Journal – ja też, a zawsze ciężko było mi się tym dzielić, bo w moim wieku mało osób go prowadzi. Będę tu wracać! Zapraszam też do siebie na bloga 😊

Wielkie dzięki Marta za miłe słowa!

Właśnie przeglądam Twój blog i muszę przyznać, że czyta się Ciebie równie miło! A i tematy potrafią zaskoczyć różnorodnością, a i zaspokoić moją ciekawość!

Planuje wydać jeszcze kilka postów o Bullet Journal, by ujawnić więcej rozwiązań które wypracowałem. Wiele wielkich ludzi (jak nie wszyscy) prowadzili dzienniki podobne temu, więc myślę, że może to być coś, co potrafi pomóc przyspieszyć nasz rozwój i zorganizować się lepiej 🙂

Arcik, młody szczęśliwy człowieku. Jakże mnie cieszy taka postawa(chęć uczenia) memu sercu…
Dobry z Ciebie człowiek i pełen pozytywnych emocji i chwała Ci że chcesz się tym dzielić.
Nie mogę się doczekać Twoich wpisów i jestem Ci wdzięczny za link 🙂 oj jest u mnie nad czym pracować;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *